Aktualizacja grudzień 2025 – kolejne Boże Narodzenie na froncie
Drodzy Wspierający Ukrainę,
To już czwarte Boże Narodzenie, które Ukraina wytrzymuje rosyjską inwazję, ciągłe zbrodnie wojenne; atak, który zachodni eksperci twierdzili, że zakończy się w ciągu kilku dni. Już wkrótce wróg będzie walczył dłużej niż zajęło pokonanie Niemców w II wojnie światowej.
Przekaż darowiznę na naszą świąteczną zbiórkę: LINK
Niemniej jednak niszczenie infrastruktury energetycznej i transportowej trwa, a Rosja robi pewne postępy, chcąc sprzedać narrację o „niezwyciężoności” łatwowiernym amerykańskim i europejskim politykom. Jednak kompleks Pokrowsk-Myrnohrad nadal nie został zdobyty, podobnie jak Kostiantyniwka czy Lyman. Co więcej, Siły Zbrojne Ukrainy zdołały wyprzeć Rosjan z Kupiańska – miasta, które Putin twierdził, że zdobył kilka tygodni temu – oraz poważnie uszkodzić rosyjską okręt podwodny do wystrzeliwania pocisków manewrujących, ograniczając resztki floty czarnomorskiej za zatopionymi barkami w Noworosyjsku.
Podczas gdy różne „umowy pokojowe” są w toku, ukraińscy cywile i żołnierze pozostają odporni i odmawiają zaakceptowania proponowanych „ustępstw”, które byłyby niczym innym jak nielegalnymi „aneksjami” terytorialnymi. Pomimo niepowodzenia w wykorzystaniu zamrożonych aktywów rosyjskich w Euroclear w Belgii, finansowanie Ukrainy zostało zorganizowane w formie zabezpieczonej pożyczki na kolejne dwa lata. Wszystko pozostaje więc w stanie zmienności, ale rok 2026 pozostaje otwarty na szczęśliwe zbiegi okoliczności, niezależnie od narracji dezinformacyjnych Kremla. Jedno jest pewne; od jutra dni znów będą się wydłużać, a dzielni Ukraińcy nadal trzymają swoje pozycje.
Ten grudniowy i końcoworoczny newsletter UAO zawiera informacje o:
- Nasza najnowsza świąteczna zbiórka UAO
- Unikalna holenderska zbiórka na obraz
- Wywiad z rodziną na froncie
- Ważne zmiany w opodatkowaniu darowizn w USA
Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku – zespół wolontariuszy UAO
Zbiórka świąteczna UAO
Kiedy mówimy o utrzymaniu linii, myślimy o okopach, schronach i surowej rzeczywistości wojny. Ale dziś na Ukrainie istnieją inne linie, które trzeba utrzymać i które są równie ważne – linie miłości, nadziei i wspólnoty. To więzi, które utrzymują obrońców Ukrainy silnymi. Przypominają im, że nie są sami.
Mężczyźni i kobiety trzymający pozycje na linii frontu to nie zwykli żołnierze. To synowie i córki, ojcowie i matki, przyjaciele i sąsiedzi. To rolnicy, stolarze, pielęgniarki, prawnicy – zwykli ludzie, którzy kiedyś prowadzili zwyczajne życie. Dziś spędzają Boże Narodzenie daleko od domu, w mroźnych warunkach, pod stałym zagrożeniem. A jednak nawet w najciemniejszych czasach życie musi trwać dalej. Nawet podczas wojny musimy pozwolić bohaterom być ludźmi wśród ludzi.
Dzięki naszym dostawom łączących Starlinków, generatorów, stacji zasilania i laptopów, UAO umożliwia komunikację między jednostkami, ale także z ich bliskimi.
Wyobraź sobie, że siedzisz w okopie, daleko od domu, a nagle nadlatuje dron naziemny z prezentem świątecznym – batonikiem czekoladowym, świeżymi owocami; małym gestem miłości. Wyobraź sobie radość z usłyszenia pierwszych słów twojego noworodka, bo zniszczony Starlink został wymieniony. Wyobraź sobie, że prosisz swoją dziewczynę o rękę na froncie, bo w końcu udało się nawiązać kontakt.
Oto o co chodzi w naszej najnowszej zbiórce: Wzmacnianie najważniejszych linii – więzi między tymi na froncie a tymi, którzy ich wspierają. Planujemy dostarczyć dwa niezbędne typy sprzętu: terminale Starlink i drony naziemne. Starlinki zapewniają komunikację, pozwalając oddziałom kontaktować się z bliskimi, dzielić chwile i znów czuć się ludźmi. Drony naziemne dostarczają krytyczne przedmioty, ale także drobne pocieszenia do miejsc, do których inaczej nie da się dotrzeć.
Święta na froncie to trudny, cyniczny czas. Ale razem możemy uczynić go bardziej znośnym dla tych, którzy bronią wolności Ukrainy. Możemy przypomnieć im, że nie są zapomniani i że świat nadal się o nich troszczy. Że miłość i nadzieja mogą dotrzeć nawet do najbardziej wysuniętych pozycji.
Prosimy o udział w naszej świątecznej zbiórce. Pomóż żołnierzom trzymającym linie, które naprawdę się liczą. Przekaż darowiznę już dziś na komunikację, komfort i humanitarne wsparcie dla bohaterów frontu, którzy nas wszystkich chronią.
Przekaż darowiznę na naszą świąteczną zbiórkę: LINK
Nasz zespół UAO rozdaje „Prezenty” naszym żołnierzom w okresie świątecznym
Unikalna holenderska zbiórka na obraz
Stichting DIEL, holenderska organizacja charytatywna, która regularnie wspiera UAO, otrzymała niesamowite dzieło sztuki od abstrakcyjnego malarza Leo Klootwijka. Przekazuje to dzieło jako część zbiórki na generatory i stacje zasilania, które UAO otrzyma do dystrybucji. Jeśli mieszkasz w Holandii, Niemczech lub Belgii i jesteś zainteresowany zdobyciem obrazu Leo, odwiedź: https://vvodiel.nl/winteractie-oekraine/

„Dusze i ciała położymy, wszystko dla wolności”, Leo Klootwijk
Rodzina walcząca o wolność swojego narodu
Wprowadzenie Sytske de Boer (UAO). Wywiad przeprowadził Paul Lewandowski (Combat Veteran News)
Wstęp: Ojciec i syn
Po raz pierwszy spotkałem Serhija w maju 2023 roku, gdy przyszedł do naszego magazynu po odbiór zapasów, które pozyskaliśmy z zbiórki na jego jednostkę. W pierwszym roku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej 54. Samodzielny Batalion Rozpoznawczy zasłynął z zadawania ciężkich strat siłom rosyjskim, przy stosunkowo niewielkich własnych stratach. Serhij, żołnierz radziecki w poprzednim życiu, dobrowolnie dołączył do Sił Zbrojnych Ukrainy razem ze starszym bratem, a obaj służyli w tym samym batalionie. Wypełnianie obowiązku oznaczało w jego rodzinie znacznie więcej niż tylko słowa.
Kiedy spotkaliśmy się tamtej wiosny, Serhij miał dwa dni wolnego i chcąc wykorzystać każdą cenną chwilę z bliskimi, zabrał ze sobą najmłodszego syna do naszego magazynu: wysokiego nastolatka z godną podziwu znajomością angielskiego, cichego jak ojciec. Pakując zapasy, zadałem mu oczywiste pytanie: Jak się czujesz, mając ojca w armii? Pewnie jesteś dumny, ale może też trochę się boisz? „Nie,” odpowiedział bez wahania. „Mój ojciec służy w najlepszym batalionie, z najlepszymi żołnierzami. Nie mam powodu się bać.”
Jego słowa pozostały ze mną przez lata. Oddają one fundamentalną odporność i wiarę ukraińskich rodzin – niezachwianą wzajemną ufność, wykutą w niewyobrażalnych okolicznościach.
W kolejnych latach spotykaliśmy się z Serhijem jeszcze kilka razy. Pojawiały się fragmenty opowieści o drodze jego batalionu przez wojnę – wczesne operacje w Kursku, w tym odważne zdobycie rosyjskiej stacji benzynowej; późniejsze miesiące naznaczone ciężkimi stratami; ciche wyeliminowanie elitarnej rosyjskiej jednostki specjalnej, utrzymywane w tajemnicy przez prawie rok z obawy przed odwetem. Dowiedzieliśmy się, jak 54. Batalion został przerzucony z Sumy do rejonu Kupiańska, by ustabilizować wrażliwy front, gdzie zdołał to zrobić niemal cudem – częściowo dzięki sprzętowi dostarczonemu przez UAO. Wojna się przesuwała – Serhij podążał za nią.
Potem nadeszły wiadomości: najstarszy syn Serhija również dołączył do armii. Do lata 2024 roku służył już jako pilot drona rozpoznawczego o stałym skrzydle. Gdy pojawiła się okazja, by spotkać się z ojcem i synem razem, postanowiliśmy umówić się na wywiad. To, co nastąpiło, to nie tyle opowieści o bohaterskich czynach na polu bitwy, ile portret kochającej rodziny, która radziła sobie w niezwykłych okolicznościach – godny podziwu i jednocześnie przejmujący, zbyt powszechny dziś na Ukrainie.
Wywiad: Trzy wojny, ta sama decyzja
Paul: Jak opisałbyś waszą relację?
Syn: „Jesteśmy ojcem i synem, więc znam go od 26 lat mojego życia. Mieszkaliśmy razem przez długi czas i zawsze mieliśmy naprawdę dobrą relację. Pomagał mi w szkole, na studiach, a teraz także w życiu wojskowym. Wiem, że mogę prosić go o pomoc lub opowiedzieć o swoich problemach. I on wie, że to działa w obie strony – on też może ze mną o nich rozmawiać. Pomogę mu na wszelkie możliwe sposoby.”
Ojciec: „Po rewolucji na Majdanie w 2014 roku dołączyłem jako ochotnik do 54. Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego, więc jestem z nimi od jedenastu lat. Kiedy w 2022 roku rozpoczęła się wielka wojna, formalnie się zgłosiłem, razem z moim bratem. Moim zadaniem teraz jest szef cyberbezpieczeństwa.”
Syn: „To właściwie trzecia wojna mojego ojca. Jego pierwsza służba była w 1988 roku, w Armii Radzieckiej w Afganistanie. Potem walczył na Kaukazie. Następnie, w 1994 roku, postanowił zostawić życie wojskowe i zająć się biznesem – znaleźć cel w czymś innym niż wojna. Ale nawet wtedy pracował w dziedzinie związanej z obronnością, w systemach technicznego zabezpieczenia, kamerach itd.
Ojciec: „Tak, to moja trzecia wojna, ale pierwsza dla naszego własnego kraju, Ukrainy. Powiedzenie, że nie chodzi tylko o to, co twój kraj ci daje, ale także co ty możesz mu oddać, jest mi bliskie. Starałem się wychować moje dzieci w duchu patriotyzmu.”
„Liberalny facet”
Syn: (syn robi pauzę, potem dodaje coś bardzo osobistego) „Chciałbym dodać, że osobiście nie zawsze byłem tym facetem, który odda życie za Ukrainę i te wszystkie sprawy. Właściwie jestem dość liberalnym facetem. Przed pełnoskalową inwazją mówiłem, że nie wszyscy Rosjanie są tacy sami… wojna dla mnie wtedy nie była tak czarno-biała jak dziś. Tak, Rosja była wrogiem. Tak, Putin był dyktatorem w 100%. Jednak wtedy wydawało się to dość odległe. Miałem wtedy około 15, 16 lat. Nie myślałem o wojnie, chciałem się uczyć, iść na uniwersytet, więc wyjechałem za granicę.
Syn: „Z czasem ta odległość zniknęła. Dzięki informacjom, wychowaniu przez rodzinę, przez sam naród, się zmieniłem. Kiedy zaczęła się pełnoskalowa inwazja, byłem już inny. Postanowiłem, że nadszedł czas. Skończyłem studia za granicą i wróciłem na Ukrainę, by dołączyć do batalionu.”
Ojciec: „Nie każdy ma możliwość wyboru, ale my wybraliśmy tę drogę – mimo że mój syn ma tytuł magistra komunikacji, a ja sam mam różne wyższe wykształcenia. Bez Ukrainy, bez naszej tożsamości ukształtowanej przez rewolucję i wojnę, nic z tego nie ma znaczenia. Potrzebujemy naszego kraju. A dziś nasz kraj potrzebuje nas.”
Ojciec i syn w mundurze
Paul: Czy trudno jest być jednocześnie ojcem i synem, a do tego żołnierzami w tym samym batalionie?
Syn: „Jesteśmy w różnych miejscach, a on nie jest moim dowódcą. Zazwyczaj jestem około 500 kilometrów dalej – to zdrowa odległość, haha!”
Ojciec: „Tak, nie widujemy się często. Ale co tydzień lub tak, piszemy do siebie lub rozmawiamy przez telefon.”
Syn: „Chociaż nie jest moim dowódcą, czasem próbuje mi pomóc – i to może być wyzwanie. Chcę być niezależny, być postrzegany jako żołnierz, a nie „syn”. Staram się unikać wszystkiego, co mogłoby wyglądać choćby na nepotyzm. Dlatego świadomie myślę o tym, o co mogę prosić i o czym mogę rozmawiać, żeby nie zmuszać go do robienia więcej, niż powinien. Żeby nie czuć się ciężarem, nie zawstydzić siebie i jego oraz sprawić, by był ze mnie dumny.”
Przypominamy Serhiiowi tamten pierwszy dzień w magazynie UAO, lata temu, kiedy jego najmłodszy syn powiedział, że się nie boi, bo jego ojciec służy w najsilniejszym batalionie. Teraz role się odwróciły.
Paul: Jak się czujesz, mając syna w służbie?
Serhii odpowiada cicho: „Jestem dumny i nie boję się, ale martwię się. Martwię się jako ojciec. Nie jako żołnierz czy dowódca. Mam zaufanie do szkolenia mojego syna, jego osądu i odwagi.”
Przesłanie do Europy i Ameryki
Zapytany, co chciałby, aby zrozumiały publiczności w Europie i Stanach Zjednoczonych, Serhii mówi wprost: prawdziwe historie pochodzą od samych Ukraińców. Wojna, mówi, zawsze była o zasoby i władzę, a ludzie są zbyt często traktowani jako wymienialni – zwłaszcza przez Rosję.
„Ta wojna ma znaczenie,” dodaje jego syn, „bo jeśli dyktatorom pozwoli się zmieniać granice siłą, inni pójdą ich śladem. Jeśli tego nie powstrzymamy, to się powtórzy.”
Przekaż darowiznę na naszą świąteczną zbiórkę: LINK
Zmiany w opodatkowaniu darowizn charytatywnych w USA.
Niedawne zmiany w prawie podatkowym w USA wpływają na sposób odliczania darowizn charytatywnych. Zmiany te mogą mieć wpływ na to, kiedy i jak zdecydujesz się przekazać darowiznę.
Jeśli nie rozliczasz się szczegółowo
Jeśli zazwyczaj korzystasz z odliczenia standardowego, możesz chcieć poczekać do 2026 roku z przekazywaniem darowizn charytatywnych. Od 2026 roku możesz skorzystać z nowego odliczenia charytatywnego, nawet jeśli nie rozliczasz się szczegółowo: do 1 000 USD dla osób rozliczających się indywidualnie; do 2 000 USD dla małżeństw rozliczających się wspólnie. To odliczenie dotyczy tylko darowizn pieniężnych przekazanych bezpośrednio organizacjom charytatywnym 501(c)(3). Nie dotyczy: funduszy doradzanych przez darczyńców; darowizn w postaci akcji lub innych aktywów.
Jeśli rozliczasz się szczegółowo lub jesteś w najwyższej stawce podatkowej
Jeśli rozliczasz się szczegółowo lub jesteś w stawce podatkowej 37%, możesz chcieć przekazać więcej w 2025 roku, zanim nowe limity wejdą w życie. W 2026 roku twoje odliczenie charytatywne zostanie zmniejszone o 0,5% twojego skorygowanego dochodu brutto (AGI).
Przykład: AGI: 300 000 USD. Redukcja: 1 500 USD (0,5% z 300 000 USD). Darowizna: 10 000 USD. Kwota do odliczenia: 8 500 USD. Oznacza to mniejsze korzyści podatkowe z darowizn charytatywnych niż wcześniej.
Nowy limit odliczenia 35% dla osób o najwyższych dochodach
Dla osób w 37% progu podatkowym, odliczenia charytatywne w 2026 roku będą ograniczone do 35% korzyści podatkowej. Dlatego darczyńcy o wysokich dochodach mogą skorzystać, przekazując większe darowizny w 2025 roku. Niektórzy mogą zdecydować się na wpłatę do Funduszu Doradczego Darczyńcy już teraz i rekomendować przekazy dla organizacji charytatywnych w kolejnych latach.
Zachęcamy darczyńców do konsultacji z doradcą podatkowym, aby zrozumieć, jak te zmiany odnoszą się do ich indywidualnej sytuacji.
Przekaż darowiznę na naszą świąteczną zbiórkę: LINK
Dziękujemy, że jesteś silny razem z Ukrainą. Razem wygramy tę wojnę!
Z wyrazami szacunku, zespół wolontariuszy UAO.
Heroyam Slava!
