Aktualizacja z sierpnia 2026 r. — trudne czasy dla Ukrainy

Drodzy Przyjaciele Ukrainy,

Sierpień był brutalnym miesiącem dla ukraińskich cywilów, przede wszystkim dla mieszkańców Kijowa. Podczas jednej z najtrudniejszych nocy dla jego mieszkańców Rosja wystrzeliła w kierunku miasta 598 dronów uderzeniowych i 31 pocisków balistycznych, zabijając 25 osób, w tym czworo dzieci. Następnej nocy atak na zachód od Kijowa zabił kolejnych 37 osób, z czego 34 były mieszkańcami domu opieki dla osób starszych.

Takie liczby ukazują smutną rzeczywistość: Ukrainie skończyły się pociski przechwytujące pociski balistyczne. Dostawy do Ukrainy w 2026 roku spadły do około jednej trzeciej poziomu z 2025 roku. Głównym powodem jest wojna Ameryki z Iranem, która uszczupliła zapasy tej pierwszej, a niestety także innych państw w regionie. Rosja zwiększyła liczbę wystrzeliwanych pocisków balistycznych z 61 w kwietniu do 198 w lipcu, a także dodała do swojego arsenału drony napędzane silnikami odrzutowymi — drony uderzeniowe, które latają znacznie szybciej niż cokolwiek, co Ukraina jest w stanie niezawodnie zestrzelić. W Kijowie alarm powietrzny trwa niemal bez przerwy, także w ciągu dnia, poważnie zakłócając codzienne życie cywilów.

Przekaż darowiznę na sprzęt do walki radioelektronicznej: LINK

Mimo to Ukraińcy nie odpoczywają — już opracowywane są środki przeciwdziałania dronom uderzeniowym Geran-4/-5 napędzanym silnikami odrzutowymi. Tej nocy, gdy na Kijów wystrzelono 598 dronów, ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła 563 z nich oraz 26 z 31 pocisków, wykorzystując nieliczne dostępne jeszcze pociski przechwytujące. Ukraińskie siły wyzwoliły 26 miejscowości w obwodzie dniepropetrowskim, a Unia Europejska zatwierdziła miliardy nowego finansowania obronnego w Dniu Niepodległości Ukrainy, jednocześnie naciskając na państwa członkowskie, by przekazały pociski przechwytujące Patriot do zwalczania pocisków balistycznych. Grecja, Hiszpania i Polska wciąż mają ich znaczące zapasy. Ukrainie potrzeba około 300 przed zimą.

Nasz biuletyn z sierpnia 2026 r. zawiera aktualizacje dotyczące naszej najnowszej działalności w Ukrainie — możliwej dzięki Waszym hojnym darowiznom:

  • Sierpniowa akcja UAO — stały strumień dostaw
  • Za kulisami: historia wolontariusza z niedawnego konwoju samochodowego

Zespół wolontariuszy UAO

Sierpniowa akcja UAO — stały strumień dostaw

Tu generator. Tam Starlink. Toyota Hilux z Wielkiej Brytanii. Dron naziemny z naszych zapasów. Z zewnątrz „zwykły kolejny miesiąc”, od środka — miesiąc pełen pracy. Stały strumień dostaw z naszego magazynu na linię frontu, możliwy dzięki Waszym hojnym darowiznom, pozostaje większy niż kiedykolwiek. Ciężko pracował nie tylko nasz zespół naziemny — swoją część wykonywały również wspierane przez UAO jednostki. Pewnego sierpniowego dnia Specjalna Jednostka „Artan” odwiedziła nasz magazyn, by odebrać 10 dużych stacji zasilania. Gdy tylko wyjechali, kolejna partia sprzętu była już ułożona przy drzwiach.

Zasilanie i łączność
Sprzęt do wytwarzania i magazynowania energii pozostawał na szczycie niemal każdej listy potrzeb, dlatego generatory i stacje zasilania opuszczały nasz magazyn prawie codziennie: trafiały do operatorów dronów z 427. Brygady Systemów Bezzałogowych „Rarog”, 419. i 428. Batalionu Systemów Bezzałogowych „Shadow”, 22. Brygady, Korpusu Azow i Brygady Spartan, a także do Brygad „Ljut” i 46., Gwardii Narodowej, Batalionu Obrony Powietrznej Azowa, Specjalnej Jednostki „Artan” oraz 421. Samodzielnego Batalionu Systemów Bezzałogowych „Sapsan”. 91. Batalion poprosił o generator w bardzo krótkim terminie — i szybko go otrzymał. Za większością powyższych dostaw stoją te same osoby co w poprzednich miesiącach: połączenie Waszych darowizn ze wsparciem naszych międzynarodowych partnerów (np. Diel Foundation i Protect Ukraine) oraz wielu prywatnych darczyńców.

Ogromna dostawa energii dla naszych dronowych wojowników z 427. Brygady Systemów Bezzałogowych „Rarog”! Dzięki Waszym darowiznom na wcześniejsze zbiórki mogliśmy dostarczyć naszym dronowym wojownikom na wschodzie ogromny pakiet generatorów i stacji zasilania.

Najbardziej radosne zdjęcie przedstawiało specjalistę ds. walki radioelektronicznej z Brygady Spartan pośród trzech stacji zasilania, pięciu generatorów, czterech Starlinków i trzech pudeł z żywnością. W sierpniu wielokrotnie dostarczaliśmy także duże generatory (12–40 kW), ufundowane przez Diel Foundation i Protect Ukraine. W obliczu zimy oraz rosyjskiej kampanii ataków na ukraińską sieć energetyczną takie przedmioty są absolutnie niezbędne. Protect Ukraine przekazała wiele Starlinków dostarczonych w sierpniu. 43. Brygada otrzymała trzy, aby jej żołnierze i medycy pozostawali w pełnej łączności na linii frontu. Straż graniczna na kierunku północnym otrzymała również pięć terminali, podobnie jak zespół dronowy „Apachi” z 81. Brygady, który ostatecznie dostał ich osiem. Zapotrzebowanie na Starlinki nigdy nie ustaje — i to z bardzo dobrego powodu.

Starlinki są obecnie najczęściej zamawianym sprzętem przez jednostki dronowe — zapewniają im kluczową przewagę! Na zdjęciach widzicie, jak „Wilki Da Vinci” i 81. Brygada odbierają od nas swoje Starlinki!

Systemy bezzałogowe i walka radioelektroniczna
Jednostka dronowa 82. Brygady Desantowo-Szturmowej otrzymała jedną z największych dostaw miesiąca: kilka dronów, akumulatorów do dronów, generatorów, stacji zasilania, Starlinków oraz kilka dodatkowych przedmiotów. 428. Batalion „Shadow” otrzymał dwa drony Mavic 4T z termowizją, opłacone z darowizn na nasze wcześniejsze zbiórki, a 77. Brygada otrzymała drony DJI. 141. Brygada dostała przedmiot może niezbyt efektowny, ale absolutnie niezbędny: potężny zagłuszacz sygnałów dronów, który ma chronić ich nowy pojazd i pasażerów. Jednostki uderzeniowe średniego i dalekiego zasięgu 1. Centrum Systemów Bezzałogowych otrzymały 30 telefonów komórkowych, zwiększając ich łączną liczbę do 75; wszystko sfinansowała społeczność YouTube Combat Veteran News. Z magazynu UAO nadal wyjeżdżały także kolejne drony naziemne Targan. 22. Brygada otrzymała jednego do ewakuacji i logistyki, „Wilki Da Vinci” otrzymały dwa, a 37. Brygada Piechoty Morskiej dostała drugiego Targana do zaopatrywania na linii zero i ewakuacji rannych. Zostało to sfinansowane z Waszych hojnych darowizn, wsparcia naszych międzynarodowych partnerów oraz społeczności YouTube Preston Stewart.

Starlinki, stacje zasilania i dron naziemny Targan trafiły do naszych dronowych wojowników z jednostki dronowej „Achilles”. Jurij odebrał je w magazynie UAO, gdzie wszystko załadowano na ciężarówkę jednostki.

Każdy dostaje samochód
W sierpniu dostarczyliśmy zaskakująco dużo pojazdów (zobacz także poniższy raport z niedawnego konwoju samochodowego). Ford Ranger trafił do 3. Ciężkiej Brygady Zmechanizowanej. Furgon w końcu znalazł zastosowanie w Brygadzie Chartija po długim oczekiwaniu na odpowiednie niestandardowe zadanie. Później brygada otrzymała również Opla Vivaro podczas naszej wyprawy z dostawą do Charkowa. Jednostka Timura dostała Nissana Pathfindera. Darczyńca Balt z Holandii kupił Toyotę Hilux dla 141. Brygady i przywiózł ją do Ukrainy. 22. Brygada otrzymała SUV-a, a Siły Operacji Specjalnych dużą ciężarówkę Forda do logistyki i działań operacyjnych. Jeden samochód miał dwa życia: podarowany przez darczyńcę Harmena, przez dwa miesiące służył naziemnemu zespołowi UAO, zanim trafił do jednostki rozpoznawczej. „Jest świetny, ale muszę przyzwyczaić się do niskich samochodów” — powiedział nam jego nowy kierowca.

Dzięki pomocy naszych partnerów zespół UAO znacznie zwiększył częstotliwość dostaw furgonów i ciężarówek do naszych jednostek! Brygada Chartija, 22. Brygada, SOF oraz zespół rozpoznawczy otrzymały pojazdy potrzebne do logistyki i realizacji misji.

Wspólne siły
W tym miesiącu pokazaliśmy, co może osiągnąć nasza sieć partnerów, gdy wszyscy zmierzają w tym samym kierunku. W ramach jednego projektu dostarczono cztery mobilne centra dowodzenia dla obrony powietrznej, ufundowane przez anonimowego holenderskiego darczyńcę i Diel Foundation, przywiezione do Ukrainy przez Henka, Chrisa i Markusa oraz wyposażone przez naszą wolontariuszkę Sofiię, która wyszukała każdy potrzebny element. Możliwość przyczynienia się do bezpieczniejszego nieba to rzadki przywilej.

Zespół UAO (Sytske i Tor) w Charkowie! Dzięki Waszemu wsparciu dla naszych wcześniejszych zbiórek zespół dostarczył ogromny pakiet sprzętu wojownikom z 54. Brygady — walczącym na kierunku wschodnim.

Krótko mówiąc, sierpień po raz kolejny pokazał, że wspieranie Ukrainy to wspólny wysiłek — fundacje, osoby prywatne, kierowcy i społeczności internetowe łączą siły we wspólnym celu: aby zapewnić dzielnym obrońcom Ukrainy zasilanie, mobilność i bezpieczeństwo.

Przekaż darowiznę na sprzęt do walki radioelektronicznej: LINK

428. Batalion Systemów Bezzałogowych „Shadow” otrzymał 2 drony termowizyjne Mavic 4T z Waszych darowizn na wcześniejsze zbiórki, a także generatory od naszych partnerów.

Za kulisami: historia wolontariusza z niedawnego konwoju samochodowego

Czas działać
Gdy rozpoczęła się pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę, Holender Gijs Plantinga wiedział, że musi wesprzeć Ukrainę konkretnym działaniem — wcześniej był w Europie Wschodniej i pracował w holenderskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Pozostawało tylko pytanie: kiedy i jak? Każdy wolontariusz, który próbował wpleść sensowną działalność pomocową w dobrze ułożony grafik pracy i życie rodzinne, może to potwierdzić. Po rozważeniu popularnych możliwości, takich jak wyplatanie siatek maskujących, pakowanie paczek żywnościowych dla żołnierzy na froncie czy dostarczanie środków medycznych, Gijs zwrócił uwagę na post na LinkedInie: Willem de Groot z Vehicles4Ukraine (V4U), powiązanej z holenderską organizacją Friends of Ukraine (VVO) i Diel Foundation, organizował konwój, który miał przewieźć osiem jeszcze niekupionych pojazdów terenowych z Lipska w Niemczech do Kijowa w Ukrainie, przekazując je za pośrednictwem UAO różnym jednostkom wojskowym. Po weryfikacji przeprowadzonej przez założyciela V4U, Edvina Mermansa, przyszłego lidera konwoju, Gijs otrzymał zgodę na dołączenie jako jeden z 9 kierowców — mając zaledwie dwa tygodnie na przygotowania, podczas gdy przebywał za granicą. W Lipsku do Gijsa i pozostałych miał dołączyć Andrii, Ukrainiec związany z V4U.

Wyjazd do Lipska
Nadszedł dzień wyjazdu. Holenderski wolontariusz Mark odebrał Gijsa ze stacji benzynowej przy amsterdamskiej obwodnicy A-10. Mark miał duże doświadczenie w IT i finansach, a co najważniejsze — prowadził solidnego Nissana Pathfindera z 2008 roku, będącego częścią dostawy. Gdy Gijs i Mark jechali przez Kassel w kierunku Lipska, inna grupa holenderskich wolontariuszy — Wim, Wendeline, Edwin, Ronald, Gea, Sjirk, Michel i Gerrit-Jan — również niezależnie ruszyła w drogę. Niektórzy z nich byli w Ukrainie jeszcze przed pełnoskalową inwazją i mieli przyjaciół oraz znajomych w różnych miastach. Choć ich samochody — Subaru Forester, Volkswagen TD4, Nissan X-Trail i Nissan Pathfinder — zostały sprawdzone przed wyjazdem, niektóre wkrótce ujawniły swoją niską cenę i wiek: przegrzewały się, wyrzucały dym z wydechu, a w jednym złapała się opona. Lipsk to nie tylko międzynarodowy węzeł zaopatrzenia w pomoc wojskową i humanitarną dla Ukrainy, lecz także baza operacyjna V4U, które pozyskuje używane samochody terenowe we wschodnich Niemczech, Bawarii, Czechach i Holandii, a następnie gromadzi je i przygotowuje do dostawy do Ukrainy organizowanej przez UAO. Nie wszystkie samochody pozyskane w ten sposób są serwisowane do idealnego stanu — w końcu V4U, VVO i UAO muszą odpowiedzialnie zarządzać darowiznami finansowymi, zawsze równoważąc cenę i jakość. Ostatecznie wszystkie samochody i wszyscy kierowcy dotarli na miejsce, a cały przyszły konwój spotkał się na lipskim rynku, historycznym placu w centrum miasta, na zasłużonym poczęstunku, a przede wszystkim po to, by się poznać i podzielić motywacjami do wolontariatu.

Dalej — do Ukrainy
Wiktor, filar V4U w Lipsku i inicjator organizacji, pomachał konwojowi na pożegnanie, gdy ten wyruszył z Lipska w kierunku Ukrainy. Po drodze do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Korczowa-Krakowiec niektóre samochody znów odmówiły współpracy — jeden stracił bieg wsteczny i piąty bieg, a w innym turbosprężarkę „naprawiono” taśmą klejącą i opaskami zaciskowymi. Po przejechaniu przez Wrocław, następnie Katowice i Kraków, po nieskazitelnej, lecz nudnej autostradzie, znanej jako jedna z arterii życia Ukrainy, wszyscy dotarli do hotelu niedaleko granicy. W sali bankietowej omówiono plany dotyczące potencjalnie trudnej, czyli biurokratycznej, procedury wywozu pojazdów i zakończenia dnia porządnym odpoczynkiem. Rano wszyscy wyruszyli w dobrych nastrojach, czekając na Lwów oddalony zaledwie o 250 kilometrów. Gijs zrobił tymczasem objazd do Przemyśla, gdzie Wim musiał zostawić swój prywatny samochód do czasu powrotu z Ukrainy, by kontynuować podróż Subaru Foresterem. Wkrótce Gijs i Wim dotarli sami do polskiego punktu kontroli imigracyjnej i celnej, wyprzedzając pozostałych, którzy kilka kilometrów przed granicą wciąż znajdowali się przy pierwszym stanowisku celnym. Postanowili później spotkać się z resztą po drugiej stronie.

W drodze do Ukrainy!

Kraj w stanie wojny
Gijs i Wim przeszli przez polską kontrolę bez większych przeszkód, lecz dwa inne samochody i ich kierowcy nie mieli tyle szczęścia: swoje piętno odcisnęły przepisy UE. Okazało się, że układy klimatyzacji w obu samochodach działają na freon, szkodliwą substancję zakazaną przy komercyjnym wywozie pojazdów. Na miejscu znaleziono jednak sprytne rozwiązanie — Andrii i żona Wiktora kupili samochody, dzięki czemu ich wywóz stał się prywatną, niekomercyjną sprawą. Gdy wszystko zostało dość wygodnie załatwione, samochód Gijsa i Wima odmówił uruchomienia po przejechaniu zaledwie 150 metrów w Ukrainie — najprawdopodobniej z powodu awarii akumulatora. Na szczęście dwóch młodych Ukraińców czekających w przeciwnej kolejce do Polski pomogło uruchomić Subaru na pych. Ponieważ nie było nowego akumulatora, Gijs i Wim musieli teraz utrzymywać silnik włączony przez całą drogę do Lwowa. Zmienił się krajobraz przy drodze — mijały ich prawosławne cerkwie z lśniącymi złotymi dachami i cmentarze z nazbyt wieloma ukraińskimi flagami, będące wyraźnym przypomnieniem o kraju pogrążonym w wojnie. Serwis samochodowy niedaleko hotelu, w którym mieli zatrzymać się członkowie konwoju, zajął się usterkami pojazdów. Jego właściciel Roman uparł się, by nie pobierać opłat za naprawy — był to wyraz wdzięczności, gdy dowiedział się, że ma do czynienia z wolontariuszami. Gdy niemal wszyscy dotarli do hotelu we Lwowie i się rozgościli, miłośnicy samochodów zaczęli rozmawiać o motoryzacji, a entuzjaści piwa degustowali lokalny trunek. Gea i Sjirk przybyli bardzo późno, po niewiarygodnej, ośmiogodzinnej kontroli na polsko-ukraińskiej granicy. Następnego ranka Roman nie był jeszcze w pracy — pozostało więc jechać dalej. Andrii, wiecznie buntowniczy specjalista IT, który dorastał w otoczeniu zbyt dużej ilości rosyjskiego języka i kultury, rozważał przeprogramowanie rosyjskich instrukcji wyświetlanych na ekranie hotelowego ekspresu do kawy na język ukraiński albo, w razie niepowodzenia, niemiecki.

Konwój do Kijowa
Podróż ze Lwowa do Kijowa przez Równe i Żytomierz zwykle zajmuje około sześciu godzin, głównie po autostradach i drogach dwujezdniowych. Na szczęście po wyjątkowo ciężkiej zimie większość dziur i pęknięć nawierzchni została naprawiona. Początkowo Gijs uznał za dość osobliwe jeżdżenie po drogach, na których można zawracać, sprzedaż kiszonych warzyw oraz przystanki autobusowe, zauważając też, że wszystkie tablice miejscowości i miast wygodnie zawierają napisy cyrylicą i alfabetem łacińskim. Zdziwiło go również, że poza kilkoma autobusami przewożącymi żołnierzy nie widać było dużego ruchu wojskowego ani zniszczeń przy drodze. Wkrótce ukraiński styl jazdy stał się aż nazbyt widoczny — gdy Kijów był coraz bliżej, doszło do kilku wypadków. Gijs dowiedział się, że w Ukrainie liczba ofiar wypadków drogowych rocznie jest równa liczbie cywilnych ofiar wojny. Po dotarciu do centrum Kijowa wszyscy zdali sobie sprawę z zagrożenia z powietrza, z którym mieszkańcy zmagają się codziennie. Wszyscy zainstalowali aplikację Air-Alarm z głosem Marka Hamilla, znanym z roli Luke’a Skywalkera, ale z czasem powiedziano im, że jest bezużyteczna w przypadku ataków pociskami balistycznymi, które pozostawiają po prostu zbyt mało czasu na schronienie. Grupa zatrzymała się w hotelu, który określał się jako obiekt wojskowy. Gijs na własne oczy zauważył, jak w Kijowie, a właściwie w większości Ukrainy, życie wojenne i pokojowe współistnieją — wysokiej klasy restauracje nadal działają, obywatele organizują protesty w sprawach politycznych, a obrona przed dronami i pociskami stara się jak najlepiej wykonywać swoje zadanie. Po wyjątkowej włoskiej kolacji atmosfera nagle się zmieniła: kanały na Telegramie ostrzegały przed nadchodzącymi atakami pociskami balistycznymi, a ulice szybko pustoszały. Kilku członków konwoju postanowiło spędzić noc w głębokim schronie przeciwlotniczym z czasów Związku Radzieckiego, znajdującym się w hotelu. Gijs również się tam udał.

Przekazanie pojazdów
Wchodząc do schronu przy świetle smartfona, Gijs szybko odkrył, że jest to labirynt pomieszczeń połączonych korytarzami z niskimi sufitami. Każde pomieszczenie było po brzegi wypełnione różnorodnymi pozostałościami niegdyś wspaniałych krzeseł, sof, materacy i prowizorycznych łóżek. Wszędzie było zimno, ciasno i bardzo improwizowanie; niektórzy już spali, inni wciąż przybywali i rozmawiali przyciszonymi głosami. W końcu Gijs zasnął, lecz o trzeciej nad ranem znów się obudził, zastanawiając się, czy doszło do ataku. Na szczęście okazało się, że był to fałszywy alarm. Rano nastroje się pogorszyły — T4, któremu już dzień wcześniej podczas powolnej jazdy do Kijowa brakowało większości biegów, całkowicie się zepsuł. Rozpoczęła się debata nad tym, co zrobić z pojazdem. W końcu w Ukrainie łatwo i tanio naprawia się stare samochody, także siłami wojska, a po wysłaniu na front i tak nie służą długo — średnio może trzy miesiące. Ostatecznie UAO zaleciło przygotowanie T4 do przekazania właśnie z tych powodów.

Gotowe do przekazania naszym jednostkom.

Dyakuyu
Ostatni dzień grupy w Kijowie rozpoczął się na Majdanie, gdzie uczestnicy obserwowali codzienną minutę ciszy i oglądali miejsca pamięci poświęcone Ukraińcom oraz zagranicznym ochotnikom poległym podczas wojny. Niespodziewanie dołączyła do nich grupa żołnierzy. Spotkali Mychajła z 93. Brygady, który przeżył postrzał w szyję podczas protestów na Majdanie w 2014 roku i od tamtej pory nieprzerwanie walczy. Po raz pierwszy Gijs i pozostali jechali prawdziwym konwojem do bezpiecznej lokalizacji, gdzie oficjalnie przekazali samochody ukraińskiej armii, wraz z drobnymi upominkami przywiezionymi z Holandii. Dowódca Antoni wielokrotnie wyrażał wdzięczność, podkreślając, że fizyczna obecność wolontariuszy w Ukrainie jest równie ważna jak same samochody. Przekazanie stało się prawdziwym emocjonalnym punktem kulminacyjnym misji; późniejszy „konkurs” wyrażania wdzięczności był onieśmielający i sprawił, że niektórzy wolontariusze czuli się niezręcznie.

Później wolontariusze odwiedzili ambasadę Holandii, gdzie dyplomata pochwalił ich inicjatywę, ale ostrzegł, że takie misje pomocowe są sprzeczne z oficjalnymi zaleceniami dotyczącymi podróży i lepiej pozostawić je profesjonalistom. Założyciel V4U, Edwin, odpowiedział mu, że pomoc cywilna nadal stanowi kluczową część sieci wsparcia Ukrainy. Gdy grupa zaczęła się rozpraszać, zwykli Ukraińcy nadal ciepło reagowali na ich wysiłki: sprzedawczyni pamiątek w Kijowie entuzjastycznie podziękowała Gijsowi, gdy dowiedziała się, że jest wolontariuszem, a były ukraiński żołnierz, obecnie taksówkarz, wyraził frustrację, że jego kraj jest tak zależny od międzynarodowego wsparcia. W pociągu powrotnym do Lwowa Gijs poznał Wiktorię, byłą nauczycielkę rosyjskiego, której życie zostało zakłócone przez wojnę, a rodzina rozproszona po całej Ukrainie. Korzystając z Google Translate, opowiadała o swoich podróżach i planach urlopowych, niewzruszona przeciwnościami, dzieląc się z Gijsem jedzeniem jako wyrazem wdzięczności, odporności, a przede wszystkim ludzkiej więzi.

Przekaż darowiznę na sprzęt do walki radioelektronicznej: LINK

Konwój w Kijowie, gdzie kierowcy-wolontariusze spotkali się z Jurijem z UAO.

Dziękujemy, że stoicie ramię w ramię z Ukrainą. Razem wygramy tę wojnę!

Z wyrazami szacunku, zespół wolontariuszy UAO.

Heroyam Slava!

Powrót do bloga